Dodano: 2008-07-23 21:20
A witaj nam, witaj^^
Chybaś się za dużo rumu opił, skoroś widzisz gołąbki... tu ino tylko mewy latają 8)
Dodano: 2008-07-24 20:48
Ha, jak pięknie się dziś łajba z prawa na lewo i z lewa na prawo kołysze, powodując bujanie nieco wymęczonej dniem mózgownicy. Coś czuję że najwyższy czas zamarynować ją w słoju z grogiem i ruszyć po nową do czarnoksiężnika z Oz.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-07-25 07:46
Ahoj załogo :)
Stary_Zgredzie dobrze ześ wróciła na pokład :) Po co Tobie nowa głowa, wszak tej nic nie brakuje...a jak coś w niej skrzypi to doleje się trochę oleju i będzie git. :D
Po ostatniej wyprawie z Dzikusem takiego apetytu nabrałam, że strach. :wink: Nie ma co trza coś na ruszta wrzucić. Co my tu mamy...<czary mary - ja potrafię czarować 8O :?: >...gotowe
Włala....
Smacznego :wink:
Dodano: 2008-07-25 08:12
Eeee, czy te pięknotki purpurowe sie naprawdę do zjedzenia nadają? Wyglądają jak żywe :lol:
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-07-25 09:07
Hm...no jak żywe, gdzie żywe...ja tam nie widzę żeby sie ruszały. 8) :wink: Zresztą sama jadłam i nie czułam żadnego ruchu w brzuchu :twisted:
Dodano: 2008-07-25 10:47 Zmieniono: 2008-07-25 10:49
| Stary_Zgred napisał(a): |
| Eeee, czy te pięknotki purpurowe sie naprawdę do zjedzenia nadają? Wyglądają jak żywe :lol: |
Witaj Aguś:*:) Mam nadzieję, że nowa robótka cieszy :)
Witajcie kamraci pierońskie grzeszniki (jest choć jeden taki, co nie grzeszy?
Powiedzcie mi co z tą pogodą. Ledwo co nasz statek się trzyma od tej nawałnicy. Trza będzie wyremontować, a maszt to w ogóle :) Ciągle pada cholera..., człowiek powinien się urodzić z parasolem na głowie
Mam pytanie, kto jest kapitanem tegoż statku?
W ogóle takowy jest? :D
No to zdrówko.... kawą
Lecę do sklepu po rozglądać się po namiotach. Kupie sobie trzy osobowy
Będzie grupowy chociaż:D
Ps. Patrzy przez okno, eeee słońce jest
Ups, czyli ten nasz człek od pogody nawalił. WYROK - Powiesić, albo wysłać na trampolinę i nakarmić nim rekiny :twisted:
Dodano: 2008-07-25 10:48
<gryz>
Mrrr, smooczne :D:D:D Co prawda, do kota temu nieco brakuje, ale i tak dobre^^ Sesese :twisted:
Piękny dziś dzień kochani, pożeglujmy sobie, hen daleko... hmm, czy ja widzę wir na horyzoncie ?? OO
Dodano: 2008-07-25 14:37
<wspina się po maszcie do bocianiego gniazda, wyciąga lunetę...> 8O :!:
Dzikusie miałeś racje przed nami wir morski
Kamraci...zwijać żagle :!: Dwóch silnych to steru, nie damy sie tej nawałnicy... :!: :twisted: <ześlizguje się po maszcie, łapie za ster...sił zaczyna brakować...>
Allanon23 :arrow: widać żeś dawno tu nie zaglądał, tu każdy sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. 8)
Dodano: 2008-07-25 15:31
<
ojawia się nie wiadomo skąd(prawdopodobnie wreszcie wstał z podłogi) doskakuje susem do Rosemary i pomaga jej siłować się ze sterem>
Allek!!! polecam wybranie się do Decathlonu
troszkę zapłacić ale możesz kupić ciekawą 3osobówkę która będzie ważyła jakieś 2,5kg:D a to duża zaleta
Cholera gdyby nie ta nawałnica to jechałbym już dziś do Paprocan :/ ... no cóż ciekawe jak przy takiej nawałnicy zachowają się kreacje naszych pięknych pań na CP xD (a co dopiero makijaże :twisted: ) :D
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2008-07-25 16:20
<błyskawicznie zwija żagle, a bynajmniej tak szybko, na ile mu siły i umiejętności pozwalają>
Ruszmy się bo będzie po nas... :roll:
Dodano: 2008-07-25 16:38
<Tymczasem na sąsiedniej fali KostucH'a pomknęła na desce surfingowej z kosą na ramieniu>

"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2008-07-25 17:16
| Rosemary napisał(a): |
|
Allanon23(jak oficjalnie) :arrow: widać żeś dawno tu nie zaglądał, tu każdy sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. 8) |
Statek bez kapitana to nie statek
Co do tego wiru wskoczę w niego i utonę
Może jakaś syrena mnie uratuje
Pogrzebu mi nie prawić
Bo ja nie wracam wtedy :D
Dodano: 2008-07-25 18:16
Na domiar złego fale przybrały gigantyczne rozmiary
Kamraci trza się nam przywiącać do łajby, bo jak nas wir nie wciągnie, to fale zmyją z pokładu :!: <szuka jakiegoś sznura, w tym momencie nadchodzi kolejna ogromna fala...i zmywa Rose z pokładu>... :roll:
Dodano: 2008-07-25 18:27
<dostrzegł to kątem oka>
Niech to. Rose za burtą !! - wrzasnął, po czym zwinnym susem powędrował ku głębinom, lawirując w otchłani wzburzonych wód, dostrzegł ją, chwycił za łapkę i porwał ku powierzchni.
Będzie dobrze, teraz trzeba nam dostać się z powrotem na pokład. - rzekł, kierując się przez wściekłe fale ku statkowi.
Dodano: 2008-07-25 19:31
Hie hie, już zacieram łapki myśląc o nadchodzacym sztucznym oddychaniu, które trzeba bedzie podtopionym kamratom zaserwować :D
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-07-25 19:46
| Wild_Child napisał(a): |
| Będzie dobrze, teraz trzeba nam dostać się z powrotem na pokład. - rzekł, kierując się przez wściekłe fale ku statkowi. |
<ujrzawszy radosną gromadkę dryfujacą na falach postanowił zapolować>
- Tegom jeszcze nie widział co by na pełnym morzu pomocy mej wzywali :twisted:
<zwinnie skrecił na desce i z impetem ruszył na żniwa...>
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2008-07-25 20:20
<trzymając Rose mocno, żwawo sunął ku burcie Bezdennika, odpychając się ogonkiem. Słona, wzburzona woda nie raz i nie dwa uderzała mu w oczy i uparcie wlewała się do gardła, lecz ni w myśl mu było się poddawać. Kątem oka dostrzegł nadciągającą KostucHę>
PoOmoc z rąk Żniwiarza... to tak jakoś dwuznacznie brzmi... :lol:.
<czuł, jak z wolna opada z sił, brnął jednak dalej>
Trzymaj się Rose - myślał, czując, że i z jej siłami nie najlepiej. - Nie każ mi udawać się po Ciebie na drugą stronę i porywać z powrotem na ten padół. :twisted:
<w tym momencie poczuł, jak Rose wyślizguje się z jego uchwytu, a on sam opada w mroczną, bezdenną czeluść, rażony, niczym piorunem, przez nieznaną siłę>
Dodano: 2008-07-26 09:57
obudził się na plaży. ubrania w strzępach. został ino fragmencik na fragmencie adamowskim. w głowie miał jakieś przepiękne mistyczne śpiewy kobiet.grubaśnym głosem mówi narratorW jego płucach żyło inne powietrze. BYŁ INNY
Zaczął się rozglądać po plaży. Nikogo nie było. Bezdennik w strzępach pożarty przez wir, ino fragmenty desek spływały na plaże. Żniwiarza jeno także widać nie było. Gdzie są wszyscy?.
Dodano: 2008-07-26 15:53
| Wild_Child napisał(a): |
| PoOmoc z rąk Żniwiarza... to tak jakoś dwuznacznie brzmi... :lol:.
|
| Allachon napisał(a): |
| Żniwiarza jeno także widać nie było. Gdzie są wszyscy?. |
- Zabłądziłeś trupie podczas lądowania :?: :twisted:
<ozwał sie niskiego tonu głos za plecami rozbitka>
- Kawałek dalej też leży ino dziewica a u jej boku żywiec, zimny. Więc chyba martwy ale ja tam nie wnikam.
<kończąc zdanie głos mu sie lekko śmiechem zakołysał>
- Przez tą waszą łajbe deska mi sie połamała. Całe szczęście kose między żebra se utknąłem to nie zgubiłem podczas desantu.
<kontynuował rozglądając sie leniwie dookoła>
- Długo masz tak zamiar rupiecić tą plaże? Tubylcy z pobliskiej wioski wyłowili kilka skrzyń i rzeszę beczek więc sie skurczybyki nauczyli handlować. Poszedłem do jednego z nich by kilka beczek kupić więc wymieniłem je na kilka ciał wyłowionych kosą. Lepiej rusz tą swoją kościstą mać w ramach odzienia się bo już kilu takich jak Ty minąłem po drodze co zostali gołodupcami po wycieczce na tej łajbie :wink:
<
odał kose od strony ostrza w stronę rozbitka co by chwycił sie i łatwiej było mu wstać>
- Nie marnuj czasu. Tubylcy też kiedyś głodnieją...
<dorzucił z ironią w głosie>
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2008-07-26 21:25
<feria barw rozkwita przed jego oczyma, wiruje, formując przyprawiającą o mdłości, bezkształtną breję.
Ciemność.
Widzi Rose opadającą w mroczną głębinę i próbuje za nią podążyć, ale - choć z całych sił siecze wodę kończynami i ogonem - nie może się ruszyć z miejsca. Jego wzrok przyciąga dziwna jasność sącząca się z góry. Pośród bulgotu rozszalałego żywiołu słyszy nawołujące go szepty i dziwne echo, niosące z sobą ćwierkotanie ptaków i szum wiatru. Spogląda wprost ku jasności, a ta parzy jego oczy, wdziera się w ich toń i kole nieznośnie.
Ciemność.
Dryfuje pośród wzburzonych fal oceanu, z trudem łapiąc oddech i widzi Bezdennika, rozrywanego na strzępy przez opętane wściekłością wodę i wiatr. Widzi, jak po kolei zostają połamane wszystkie maszty, a potrzaskany kadłub okrętu zostaje wessany przez morski wir. Próbuje odszukać towarzyszy w szalejącej wokół kipieli, ale zupełnie bezskutecznie. Nagle jedna z fal strąca go z powrotem w toń.
Ciemność.
Czuje potworny ból w czaszce, a jego zmysły zostają zaatakowane tysiącami różnorakich bodźców - bezkształtną mieszaniną zapachów, dźwięków i obrazów. Próbuje krzyczeć, ale nie potrafi wydać z siebie ni jednego dźwięku. Ktoś do niego mówi, słyszy coraz wyraźniej słowa, zna je, ale nie rozumie.
Ciemność...>
Budzi go cisza, przerywana ćwierkotaniem ptactwa, cichymi szeptami wiatru, delikatnie kołyszącego korony drzew oraz szumem morza w oddali. Powoli unosi powieki i dostrzega błękitną połać niebios, lekko przysłoniętą kołyszącymi się lekko liśćmi palm. Choć cały obolały, czuje w sobie niezwykłą błogość.
- Jestem w Raju ? - pyta w myślach. Po chwili jednak z impetem puka się palcami w czoło. - Gupol, gdzie mi tam do Raju. - z trudem przetacza się na brzuch i zerka przed siebie, z pomiędzy źdźbeł wysokiej trawy dostrzegając zieloną ścianę dżungli.
- Mrrr... Tak, teraz już pamiętam... - stwierdza, wspominając ostatnie chwile na Bezdenniku. - Ciekawe, gdzie cię znów rzuciło, zdziczały łachudro. - dodaje, z niemałym trudem się podnosząc i przysiadając po turecku. - Przynajmniej widoki cudne...

Dodano: 2008-07-27 12:14
Z krzaków zaczęli wychylać się zaniepokojeni pojawieniem obcych tubylcy. Ich wódz wskazał na ogoniaste stworzenie wlokące się po plaży - i konfidencjalnym szeptem zapytał swoich pobratymców: - To co panowie? bierzemy go na zupę czy na pieczyste?
W powietrzu powiało grozą :D
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-07-27 13:39
<dojrzał ich zza źdźbeł traw, bandę pomalowanych pstrokato i przypieczonych Słońcem gołodupców>
Eh, już myślałem, że bezludna... - westchnął. - Znając życie pewnie wezmą mię za jakiegoś boga... albo zjedzą. Albo i jedno i drugie, tak to już z tymi typami bywa. - dostrzegł, jak tubylcy wyciągają wielkie drewniane widelce i noże.
Oo zaraza jasna. - natychmiast poderwał się na nogi, wycofał pod pobliską palmę, oparł o nią, łypnął ku nim spode łba, obliczając swoje szanse. Sześciu. Sześciu zlilipuciałych i najwyraźniej wygłodniałych gołodupców w lasu. Cóż, w tym stanie daleko na pewno nie ucieknie. Rzucił im łobuzerski uśmieszek i przenikliwe spojrzenie, figlarnie wymachując ogonkiem.
- No kochani, podejdźcie bliżej... - syknął. :twisted:
Dodano: 2008-07-28 15:03
<Tubylcy nagle rzucili się z łyżkami i widelcami...do jednego wspólnego gara z żarciem, rozpoczęła się prawdziwie szalona i opętana uczta,przy której wszystkich ogarnęła euforia jakiej jeszcze sam bóg nie widział...Nagle jeden z gołodupców wstaje,dostrzega dziwnie znajome stworzenie pod palmą, zakłada swoje stare palto i rusza w stronę stworzenia z butelką gorzałki w ręku> "Nawet z wiatrem jest jak z ludźmi...kiedy trafi się ten szalony,wyjątkowy, to ten potężny ale jakże konserwatywny zwróci wszystkie siły przeciw niemu, napij się przyjacielu i dołącz do zabawy...przynoszę tu entuzjazm,radość,smutek,żal,euforię, podniecenie,melancholię,opętanie,... przynoszę tu choć część magicznej atmosfery festiwalu tyskiego i muzyki tak wyjątkowej jak i owocowej"
<
o tych słowach ukazuje wymalowane na palcie litery układające się w różne słowa, dostrzec można m. in.: "Dżem" "Rysiek Riedel" "Ku przestrodze" , nagle wraca biegiem do swój obłąkanych towarzyszy z którymi wraca z przygody,ściągnął palto i gołodupczy się dalej, bo "W życiu piękne są tylko chwile..." >
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2008-07-29 18:19
<stanął jak wryty i z wybałuszonymi oczyma zerkał na reakcję tubylców>
Przynajmniej... obyło się bez bitki - rzekł i osunąwszy się na ziemię, przysiadł pod palmą, regenerując siły. Miał ogromną ochotę wyżyć się za ostatnie wydarzenia, targany sprzecznymi uczuciami. Stłumił to, dając się ukołysać łagodnej bryzie z nad morza.
Mrrr...
Dodano: 2008-07-29 21:49
Jakie sprzeczne uczucia? fakt bezdennik poszedł na dno...więc teraz trochę może pohipisujemy ? - po tych słowach powrócił do swojej imprezy gołodupców
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...